RPG Fantasy

Warownia
T#149996
Facebook
Kathleen poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Łotr- Zabójca
#1016578 25.09.2012 16:28:20
Z daleka słychać było kawalerię. Ziemia drżała. Strażnicy pośpiesznie otworzyli bramy. Kathleen na czele oddziału wjechał w mury grodu. Czasami sam nie wierzył, jak ta twierdza rozrosła się do małego miasta. Do Ligi Prowincji dołączyły się krasnoludy i gnomy- najlepsi architekci. W ciągu kilku miesięcy zaprojektowali i pomogli zbudować trwałe mury wokół domów, które zasiedlali ciągle zjeżdżający się żołnierze, a także uchodźcy. Główna, brukowana ulica prowadziła prostu do dworu, w samym środku miasta. Wszystkie budynki były zbudowane z kamienia, uniemożliwiając podpalenie ich. Żelazna brama strzegła wejścia. Całodobowe straże wypatrywały niebezpieczeństwa. Kath sfinansował także zwiadowców, patrolujących teren wokół miasta. Miasto było przygotowane na wojnę, nie na nieskończone utrzymywanie obrony. Wszyscy doskonale o tym wiedzieli.
Kathleen zmienił się od przyjazdu na bal króla, pięć miesięcy temu. Zrobiły mu się cienie pod oczami, policzki zapadły, skóra zbladła. Jedynie oczy zostały wciąż te same- szare, przenikające. na jego twarzy od niedawna zagościła nowa emocja- gniew. Żołnierze czasem zastanawiali się kogo powinni bardziej się bać- swojego dowódcy, czy wrogów. Kath od dawna prowadził akcje partyzanckie. Wyjeżdżał z częścią oddziałów, i spowalniał wrogą armię jak mógł. Pamiętał swoje przerażenie, gdy ujrzał ją pierwszy raz- legiony stworów z piekła rodem. Orkowie, trolle, Khargowie, wojownicy, wyglądający jakby byli ze szkła, duchy żywiołów, węże,pająki.Najgorsze, że Pustka sprzymierzyła sobie kilka wrogich gildii magów. Widział wśród nich też łuczników- jeźdźców stepowych. Niedawno przez ułamek sekundy zobaczył też kilka stworów, które mogłyby stanowić duże niebezpieczeństwo- smoki. Gady latały, nie mogąc usiedzieć na ziemi na dłuższy czas. Kathleen liczył się z takim przeciwnikiem, i w takich sytuacjach rezygnował z ataku.
Z zamyślenia wyrwał go stukot kopyt o bruk. rozesłał oddział do koszar i ruszył ku stajniom na dworze. Zamienił swoj dawny pancerz na trwalszą zbroję- kolczugę, stalowy napierśnik, i płyty wtopione w ramiona, nadgarstki, nagolenniki i buty. Nie rozstawał się ze swoim mieczem. Odkrył, że teraz potrafi mu nadawać dowolny kształt- najczęściej robił to nieświadomie, zależało to od jego nastroju. Jednego dnia to był krótki miecz, innego włócznia, a kolejnego potężny miecz na skalę olbrzyma. Nigdy nie zmieniał wagi, więc Kathleen nie miał problemów z używaniem trzymetrowego miecza. Dzisiaj ostrze miało swoją pierwotną formę, czyli metrowe ostrza, z rękojeścią przystosowaną do dwóch rąk. Na ostrzu co jakiś czas pojawiały się nowe runy. Nawet Kathleen nie za bardzo wiedział, co one oznaczają.Wjechał na dziedziniec i zsiadł z konia.



Umiejętności:
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp

Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy
Gohen poziom 3
Lokalizacja: Wojownik - Fechmistrz
#1016690 25.09.2012 18:48:01
Gohen przechadzał się po dziedzińcu. Jak zwykle był ubrany w swój półpancerz i opierał miecz o prawe ramię. Popatrzył na mury, gdzie strażnicy biegli niemal przez całą szerokość (i długość)murów. Właśnie - mury. Przez te pięć miesięcy wszyscy spoważnieli i byli bardziej doświadczeni. Wiedzieli, że te mury nie dadzą rady całemu korowodowi potworów, a tworzenie magicznej zasłony (jak w Ilhirei) mogłoby tylko przyciągnąć wszystkie zmory i tego typu potwory (i nie tylko).
Ale nie ma że boli.
Jego czarni bracia stacjonowali w tym samym miejscu zbierając siły i bawiąc się ile wlezie. Części z nich oczywiście nie podobało się wcale czekanie, więc ćwiczyli i wyżywali się na manekinach ćwiczebnych. Goh nie wiedział, którzy z nich mieli rację. Wiedział jedynie, że pustka coraz bardziej się zbliża i jest już na prawdę bardzo blisko. Dowiodły tego akcje zasadzkowe Katha, który najwyższym wysiłkiem usiłował powstrzymać przeciwników. Chyba właśnie jeden z takich podjazdów się skończył, bo Kath wjechał na dziedziniec na koniu i zsiadł zeń. Po Kathu najbardziej było widać ciężar jaki wywierała na nas pustka. Wyglądał, jakby w te kilka miesięcy postarzał się o jakieś bez mała dwadzieścia lat ( ale tylko wyglądem, bo z tego, co Goh wiedział, Kath był dalej w świetnej formie ).
- Jak myślisz? - spytał Goh - Ile im zajmie dojście do naszej fortecy w tym tempie? - dokończył

/////Pisanie z Fona jest masakryczne -.-////



Umiejętności
-Młynek
-Zaklinacz przedmiotów
-Szał bitewny
-Moc światła
-Sowi słuch
-Ostateczna kombinacja:
(10 obrotów wokół własnej osi, a potem obrotowe pchnięcie mieczem, markowane cięcie w prawo [ pchnięcie w serce ] )

Ekwipunek
-Miecz półtoraręczny
-Półpancerz
-Łuk ze zdobieniami
-Ozdobny kołczan
-Nóż ze smoczego szkła
-Tarcza światła
Kathleen poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Łotr- Zabójca
Ilość edycji wpisu: 1
#1016794 25.09.2012 20:43:35
-Nie wiem- odparł, spojrzawszy na niego.- Tym razem to był patrol. Główne siły oblegają Cen'rea. Rahove, Norwa i Eskelke upadły. Pustka zmierza ku stolicy- przymrużył oczy.- Nie wiem co oni tam ukryli, ale Pustka chce to mieć. Jeśli Cen'rea upadnie, zostanie tylko miasto Ranona. Potem przyjdzie kolej na nas.
Odszedł w stronę stajni, prowadząc konia na uprzęży. Za chwilę jednak wrócił.
-Nasze obecne siły wynoszą pięćdziesiąt tysięcy żołnierzy, z czego prawie jedna czwarta jest ranna i niezdolna do walki. Dwadzieścia to kawaleria, może pięć rycerze, reszta to tarczownicy,łucznicy, włócznicy, no i mroczne elfy. Ja ze swojej strony mogę wystawić pięciuset złodziei- napotkał wątpiące spojrzenie Gohena.- Mogą nas zaopatrywać w trucizny.Większość z nich zna zaklęcia paraliżu. Ze strony królestwa możemy oczekiwać jakieś dziesięć tysięcy- ciągle za mało. Musimy to sobie uświadomić Gohen, nasze szanse na zwycięstwo są nikłe. Nawet jeśli zbierzemy sto tysięcy ludzi, armia wroga posiada groźniejszych zwolenników. Zginie wielu, może nawet wszyscy. Musimy mieć plan!- ostatnie zdanie prawie wykrzyczał.- Oni są zbyt potężni. Jeśli uda nam się chociaż ich spowolnić to będzie sukces. Inni członkowie Ligii nie zdają sobie sprawy z tego, co nadcho....- urwał, zginając się w pół. Czuł, że wewnętrzna energia została pobudzona przez jego emocje. Słyszał, jak serce zaczyna mu szybko bić. Zdarzało mu się to już wcześniej. Za każdym razem ten sam ból. Ojciec zanim wrócił do swoich, powiedział mu, że to może być spowodowane brakiem jego ludzkiej duszy, czegoś w rodzaju ogranicznika, który pozwalał mu kontrolować swój układ magiczny. Jeśli tego nie będzie, może to prowadzić do wyzwolenia zbyt potężnych sił. mógłby skrzywdzić tych, którzy byli mu najbliżsi
-powiem ci jedno- wydyszał przez zęby.- Nie poddamy się. Nigdy. Będę walczył do ostatniej kropli krwi. Nie spocznę, póki nie zabiję ostatniej kreatury zła. Aż do końca.
Wstał, i chwiejąc się ruszył w stronę willi
-Muszę odpocząć...zebrać siły.- I wszedł do środka. Rozebrał się w holu i wszedł do łaźni. Raczej rzucił się w wodę, a nie wszedł do niej. Wystawił głowę, i odetchnął z bólem.Coś tu nie pasowało. Spojrzał na drugi koniec łaźni. ,,Ups''- pomyślał.
wpis edytowany 25.09.2012 20:43:55



Umiejętności:
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp

Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
Ilość edycji wpisu: 1
#1016862 25.09.2012 21:47:51
Eli pozwiedzała okoliczne lasy. Było tu nieco mniej zwierząt niż przy twierdzy czy w gąszczach Tora-Nell. Mimo tego udało jej się uzgodnić ze zwierzętami, że będą ich ostrzegać. Natomiast udało jej się przenieść większość zwierząt z Obsydianowej Twierdzy. Trochę się opierały, ale rozumiejąc powagę sytuacji przeniosły się do tego lasku. Eli zmieniła też nieco nurt rzeki pozwalając mu rozdzielić się i opleść twierdzę dookoła. Przy bramie wybudowano mostek, a rzeka rozstępowała się kiedy budowniczowie tego potrzebowali.
Eli odczuwała jednak smutek patrząc oczami wyobraźni na ten teren. Kiedy przejdzie tu pustka nie zostawi nawet kamienia na kamieniu, wysuszy rzekę, wykarczuje i spali las, a łąkę zamieni w pustynię. Ale póki był taki stan rzeczy było o co walczyć i to jedynie było ważne - walka o swoje. Przez upór, który jest wymuszany przez coś, co trzeba chronić wzrasta heroizm i zaciętość, co pozwala humanoidom (którzy mają potrzebę piękna) pokonywać znacznie większe siły demonów ( które nie widzą piękna i dążą tylko do zniszczenia). Dlatego też upór jest ważny.
Nagle Eli usłyszała coś - ptaki świergoliły : " Uciekać! Bestia!". I wtedy bestia o poduszeczkach miękkich jak bawełna i przez to niesłyszalna skoczyła na Eli, wyciągając pazury. Eli szacowała je na jakieś dwadzieścia centymetrów, ale mogła się mylić. A gdy bestia ryknęła cały las zatrząsł się w posadach. "W mordę..." - zdążyła pomyśleć Eli, przeturlawszy się nieco w bok. Najbliższy pazur wylądował jakieś półtora centymetra od jej oka. Eli odskoczyła szybko i w jej ręce zmaterializował się nóż. Stała tak, zbyt przerażona, by cokolwiek zrobić. Ta bestia hipnotyzowała ją spojrzeniem. Eli broniła się, ale zwierz zamachnął się łapą. Elindor usiłowała zablokować ten cios nożem, ale demon ukształtował jej wolę, by nie mogła się bronić. Wystawienie noża dało tylko jedno: nóż poleciał kilkanaście metrów dalej, a Eli otrzymała cios, który rozharatał jej pół brzucha. Potoczyła się po runie. Ostatnim wysiłkiem woli zdołała wywołać wodę z rzeki i chlusnąć nią potwora w ryj. Ale spowodowało to tylko to, że demon się otrząsnął jak po zimnym prysznicu i jeszcze bardziej zdenerwował. Eli wrzasnęła, przerażona. I w tym momencie urwał jej się film.
Obudziła się długo później, w namiocie, nie wiedząc gdzie się znajduje. Nagle do namiotu wkroczył jakiś potężnie zbudowany człowiek, ale twarz miał tak zniszczoną, że nie wyglądał jej na człowieka.
- Divide et impera, dziewczyno, divide et impera - uśmiechnął się obrzydliwie, a jego śmiech brzmiał jakby tarcie kamieniem o kamień

///////divide et impera - dziel i rządź///////
wpis edytowany 25.09.2012 21:49:47



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Gohen poziom 3
Lokalizacja: Wojownik - Fechmistrz
#1016896 25.09.2012 22:16:13
Gohen usłyszał jakiś ryk (no wow, chyba każdy w promieniu kilometra go usłyszał). To go nieco zaniepokoiło, więc postanowił przejść się, żeby to sprawdzić. Ale nagle wyczuł jakieś emocje Eli. Chyba była wystraszona. Goh przyspieszył kroku i wzleciał w powietrze. Usłyszał wrzask Eli (tia, chyba jest wystraszona) przyspieszył trochę swój lot. Poleciał nad lasem - nic nie było widać. "Cholera" - pomyślał. Nagle coś przykuło jego uwagę. Zleciał na ziemię. To był nóż Eli. A dookoła krew już krzepła. "Eli!!!" - wrzasnął w myślach. Nic się nie stało. "Trzeba powiadomić innych" - pomyślał. Ale zanim zdążył to zrobić do lasu wjechali kawalerzyści.
- Co się tu stało? - spytał jeden z nich z wyrazem zdziwienia i strachu zarazem.
- To, co widzisz - odparł Goh. Podszedł to tego kolesia i szepnął mu do ucha:
- Powiedz szefowi i reszcie, że Eli zniknęła, a ja poszedłem jej szukać. Powiadom ich, że jeśli nie dam znaku życia w przeciągu trzech dni, to mają mnie nie szukać. Jeśli cię zapyta masz mu opisać pobojowisko, albo go tu przywieźć. To tyle - powiedział, wkładając mu do ręki nóż i wzbijając się w powietrze. Po chwili zniknął im z pola widzenia.



Umiejętności
-Młynek
-Zaklinacz przedmiotów
-Szał bitewny
-Moc światła
-Sowi słuch
-Ostateczna kombinacja:
(10 obrotów wokół własnej osi, a potem obrotowe pchnięcie mieczem, markowane cięcie w prawo [ pchnięcie w serce ] )

Ekwipunek
-Miecz półtoraręczny
-Półpancerz
-Łuk ze zdobieniami
-Ozdobny kołczan
-Nóż ze smoczego szkła
-Tarcza światła
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1017236 26.09.2012 14:50:24
-No Helloł- mruknął z szelmowskim uśmiechem, odpowiadając na spojrzenie Katha.- Przywitałbyś się chociaż?
-Mm, cześć- mruknął Kath.
-Szkoda że wcześniej nie przyszedłeś, pogadalibyśmy- westchnął.- Teraz muszę iść, bo już mi się z mięśni kluski robią- Wstał, wytarł, ubrał i skierował do wyjścia. Kath nic nie powiedział.
-woda wystyga, doleję ci trochę- Obern szarpnął za jedną z lin przy wyjściu.Wrzątek poleciał Kathleenowi prosto na głowę. Zerwał się z wrzaskiem.
-Ups, nie ta strona- zdusił śmiech.Zauważył wściekłe spojrzenie kuzyna, po czym wyleciał z łaźni zatrzaskując za sobą drzwi.
-Ok, żyję.- podsumował. Zszedł schodami do salonu. w drzwiach wpadł na strażnika.
-Stało się coś?- spytał zobaczywszy jego minę.
-Panie, prawdopodobnie....porwali panią Elindor.
-Coo? - otworzył szeroko oczy ze zdziwienia.
-Pan Gohen ruszył jej na pomoc. Mówił, że jeśli...- nie dokończył, bo Obern już zbiegł ze schodów. Wskoczył na ścianę, zerwał z niej lekką zbroję i swój miecz. Ubierając się wypadł na dwór. Skierował się do drzewa, którego gałęzie wchodził na teren zamku. Na jednej z nich siedziała Melody.
-Zbieraj się, porwali wodniczkę. I nie, Kath nie jedzie, lepiej mu teraz dać spokój- przypomniał sobie tą wodę i parsknął śmiechem. Ruszył ku stajniom.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
#1017331 26.09.2012 17:57:18
Eli starała się odsunąć od tego człowieka, ale rana paliła jakby żywym ogniem. Eli przeklęła. Jej ciemiężca nie przestawał się śmiać.
- Tak, tak, dziewczyno, gdy twoi chłoptasie tutaj dotrą, to zetrę ich w proch - tutaj zacisnął pięść, a jego kości strzeliły - A ponieważ jesteś w mojej mocy, to trochę się z tobą pobawię - dodał z tak obrzydliwym uśmiechem, że gdyby było tu lustro, to by pękło. Wtedy wyszedł. Eli zaś zauważyła, że jej ręce przewiązane były jakby kajdanami ze sznura i połączone z kajdanami u nóg. Oznaczało to, że mogła się poruszać tylko szurając lub pełznąc. Ale musiałaby zmienić pozycję albo wstać. Ale nie chciała tego robić, bo tylko drażniłaby ranę na brzuchu. Czekała więc.
Obudziła się (według swojego zegara biologicznego) po półgodzinie. Jakaś głowa wejrzała do namiotu. Była krwistoczerwona, opatrzona wieloma rogami, a oczy wyglądały jakby przecięte na ćwierci. Kiedy te oczy spojrzały na nią poczuła jak jej włosy prawie stoją dęba.
- WSTAWAJ!!! JUŻ - wrzasnęła istota i weszła do namiotu. Była masywna i umięśniona, a jej ciało pokrywała zbroja. Nogi były jakby... dziwne. Pierwsze zgięcie było normalne, ale po kilkunastu centymetrach przechodziło w zgięcie o dokładnie przeciwnym kącie. Skóra istoty była cała czerwona i ogólnie rzecz biorąc przerażająca. Eli próbowała wstać. Po kilkunastu sekundach udało jej się podnieść ledwo powstrzymując krzyk. Wzrok demona wyrażał dezaprobatę.
- Z kim my walczymy - westchnął demon wyglądając na zażenowanego. Ale po chwili (niestety) wrócił do siebie.
- JUŻ, BIEGIEM! - wrzasnął, a w jego ręce pojawił się bicz. Eli wyszła z namiotu, szurając i kulejąc z bólu. To, co zobaczyła przyprawiło ją o mdłości.
Znalazła się w zgrupowaniu namiotów, a namiot, w którym była był jednym z ostatnich. Bezpośrednio po wyjściu zobaczyła morze krwi. Demony atakowały jakieś miasto albo zamek, a obrońcy dzielnie się trzymali - co krok można by było się potknąć o trupa czy dwa. Nad tym wszystkim krążyły stada much i gzów, które siedziały również dywanami na ciałach. Po niecałej sekundzie Eli pozbyła się posiłku z żołądka. Demon przyglądał się jej, zniesmaczony i potrząsnął głową. Po chwili, gdy Eli znów popatrzyła na mury, zauważyła, że demony gotują się do kolejnego starcia. Demon popchnął ją.
-Chodźże - powiedział i pokierował ją w stronę jakiegoś innego zgrupowania namiotów - mniej zadbanych i przysypanych ziemią ( i gorzej ). Kiedy już tam doszli, wrzucił ją do pierwszego z brzegu namiotu i odszedł. Kiedy Eli otworzyła oczy zobaczyła pochylające się nad nią twarze: Elf, człowiek i dziewczyna.
- Witaj wśród niewolników - rzekł Elf miękkim i smutnym zarazem głosem do niej i podał jej rękę, co Eli przyjęła. Z niejakim bólem wstała i przyjrzała się każdemu z osobna.
Elf był najpewniej jednym z żołnierzy, bo na szlachcica jej nie wyglądał. Miał orli nos i średnio długie włosy splecione w dwa warkocze opadające po przeciwnych stronach ciała. Był średnio umięśniony, ale Elindor na pierwszy rzut oka zauważyła, że najpewniej położyłby większość mięśniaków jedną ręką.
Człowiek wyglądał najstarzej z całej grupy - na jakieś trzydzieści do czterdziestu lat. Był strasznie wychudzony, ale sprawiał raczej dobre wrażenie. Jego uśmiech był ciepły i szczery. Na jego ciele widniało wiele starszych i młodszych ran, ale wyglądał na wytrzymałego.
Dziewczyna zaś wyglądała na nieśmiałą i była delikatna, ale jej oczy wyrażały upór, który ukazywał, że nie tak łatwo jest ją złamać.
- Jestem Elindor, dla przyjaciół Eli - odezwała się do wszystkich z lekkim uśmiechem.
- Jestem Velosis - odparł Elf - miło mi, Eli - dodał elf i uśmiechnął się do niej.
- Zwą mnie Rick - odparł człowiek, i posłał jej ciepły uśmiech.
Dziewczyna zlustrowała ją wzrokiem, ale po chwili się zreflektowała.
- Celin - odparła lakonicznie
- Tak w ogóle, to ktoś orientuje się może gdzie jesteśmy? - spytała Eli, kiedy już poznała wszystkie imiona i podała wszystkim ręce.
- Tak - odparł Velosis - jesteśmy tuż obok Cen'rea.



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Melody
Lokalizacja: Łotr - Zwiadowca
#1017366 26.09.2012 19:01:12
- Dobra, lecę - odparła pośpiesznie. "Sielanka nigdy nie trwa długo" - pomyślała i szybko pobiegła do zbrojowni po swój łuk i kołczan. Wzięła też kilka noży i pobiegła za Obem, który był już przy stajni. Wyprowadzał z niego właśnie swojego rudego ogiera. Mel nie miała swojego własnego, więc wybrała jednego z tych w stajni. Była to klacz o kolorze sierści podobnym do piasku (palomino wesoły ). Klacz pozwoliła jej wsiąść na swój grzbiet i sama z siebie wyszła ze stajni z wdziękiem.
- Gotowa - rzekła do Oberna z uśmiechem - no to teraz poszukajmy Eli.



Ekwipunek:
*Skórzane ubranie
*Łuk z cisu
*Strzały z obsydianu
*Naszyjnik z diamentem
*Stalowy sztylet

Umiejętności:
*Nagłe znikanie
*Niemal niesłyszalny chód
*Zasadzka
*Potęga wiatru
*Sokoli wzrok
*Lot
Gohen poziom 3
Lokalizacja: Wojownik - Fechmistrz
#1017435 26.09.2012 20:23:26
Goh leciał nad śladami przez dłuższy czas. Ten potworek był szybkim skubańcem i dlatego większość śladów już się rozmywała. Przez cały czas Gohen próbował namierzyć Eli przez myśli. Nie dawało to żadnego odzewu.
Po pewnym czasie wylądował na ziemi i stwierdził, że ślady zniknęły. Jakby się rozpłynęły. "Portal?" - spytał się w myślach Gohen. Wyczuwał pewne anomalie, które mogłyby być z tym związane, ale nie był tego pewien.
"Świetnie, to teraz już mam marne szanse, żeby ją znaleźć" - pomyślał ze smutkiem. Ale nie poddawał się i szukał dalej.



Umiejętności
-Młynek
-Zaklinacz przedmiotów
-Szał bitewny
-Moc światła
-Sowi słuch
-Ostateczna kombinacja:
(10 obrotów wokół własnej osi, a potem obrotowe pchnięcie mieczem, markowane cięcie w prawo [ pchnięcie w serce ] )

Ekwipunek
-Miecz półtoraręczny
-Półpancerz
-Łuk ze zdobieniami
-Ozdobny kołczan
-Nóż ze smoczego szkła
-Tarcza światła
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1017501 26.09.2012 21:09:53
Obern po pewnym czasie odpuścił sobie konia. Biegł przez ostępy lasu, szukając Eli. Melody gdzieś tam za nim galopowała na swoim koniu. Co chwilę skręcał, tam gdzie zapach Elindor był najmocniejszy. Dawno wyczuł anomalię teleportu, ale nawet teleport zostawia po sobie ślad. Nie podobał mu się kierunek. Kierowali się na wschód, skąd przyszła Pustka. Z tego co pamiętał, przed nimi była Ranesam i Gaykin. Za nimi stała Cen'rea. Miasta były położone w pólkolu. A ślad kierował się prosto do Cen'rei. To nie był dobry znak. przystanął. Przed nim rozciągał się wysoki klif. Z tego miejsca był w stanie zobaczyć wszystkie miasta- były położone na płaskiej nizinie. Czerwona łuna otaczała ostatnie miasto. Ślad centralnie szedł w stronę oblężonej twierdzy.
-Jest Źle. Bardzo źle.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
#1017550 26.09.2012 21:52:39
Eli otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. Tia, Cen'rea, miasto krasnoludów. To wyjaśnia czemu tak długo się bronią.
- A tak w ogóle, to po co im niewolnicy? - spytała Eli
- Głównie budujemy machiny oblężnicze i jesteśmy wysyłani jako testerzy pułapek obrońców - odpowiedział Rick.
- Emm... Eli? - zaczął Velosis.
- Tak? -
- Jak się tu dostałaś? - spytał
Eli postanowiła opowiedzieć im większość historii. Kiedy skończyła wszyscy wpatrywali się w nią z mieszaniną przerażenia, zdziwienia i radości.
- Więc podsumowując: Jesteś jedną z Szóstki Herosów, tak?- spytał Velosis
- Tak -
- Masz potęgę wody po swojej stronie, tak?
- Dokładnie -
- A twoi przyjaciele będą najprawdopodobniej chcieli cię oswobodzić? -
- Coś w tym stylu -
- A więc nie będzie łatwo i jest spora szansa, że wszyscy zginiemy, tak?
- Tak -
- Zapowiada się ciekawie - podsumował Velosis z uśmiechem.
- Tylko jest jedna rzecz, która mnie dziwi - stwierdziła Celin.
- Jaka? - spytała Eli
- Czy twoi przyjaciele nie próbowali się z tobą kontaktować? - spytała - Ja na ich miejscu przynajmniej bym próbowała - stwierdziła.
Eli zastanowiła się.
- Nie, jestem pewna, że albo nikt nie próbował się ze mną połączyć, albo po prostu ktoś nas zablokował - stwierdziła Eli.
W tym momencie wszyscy usłyszeli jakiś straszliwy ryk dobiegający od strony murów.
- Pójdę to sprawdzić - oznajmiła Eli. Gdy tylko wyjrzała z namiotu pożałowała, że to zrobiła. Pierwsza linia murów krasnoludów została przełamana, ich runy straciły moc i próbowali się przedrzeć do Stołpu, ostatniej linii obrony, gdzie runy były najmocniejsze. Nikt jednak nie dał rady się ta przedrzeć - wszystkich zabiły demony i okrążyły teraz stołp, próbując znaleźć słabe punkty run.
Eli miała dość tego widoku, więc wróciła do namiotu.
- Co się stało? - spytał Velosis - Wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha - stwierdził.
- Oblegają Stołp - odrzekła z ponurą miną - Daję krasnoludom jakieś dwie godziny zanim zginą wszyscy.
Resztę chyba zamurowało.
- To... niemożliwe - wydukał Rick.
Nagle do namiotu wszedł ów dziwny człowiek z przerażającą twarzą.
- Hahahaha - zaśmiał się z samego początku - Cieszcie się, póki możecie, mwahahaha-
- C-c-co masz na myśli? - wyjąkała Eli, odruchowo wycofując się do tyłu.
- Jak wróci cała armia, to tak was wyćwiczą, że mięśnie będą z was schodzić, a flaki wyjdą wam gębami - powiedział to takim tonem, jakby mówił: "Kiedy spadnie deszcz roślinki urosną" - wtedy będziecie mnie błagać o szybką śmierć - tu wykrzywił twarz w grymasie mającym chyba być uśmiechem.
Eli nieco pobladła.
- A ty, Elindor, pójdziesz ze mną - dodał.
Na dźwięk swojego imienia w jego ustach mało nie zemdlała. Skąd znał jej imię? Ciemiężca wyszedł z namiotu, a Eli wyszła za nim. Nagle stanął i obrócił się w jej stronę.
- Jeśli chcesz przeżyć, to masz przywołać tu resztę tych swoich przyjaciół, jasne? - spytał - No chyba, że wolisz zostać pokrojona lub strawiona żywcem. Ewentualnie wymyślimy coś gorszego. Wybór w każdym razie należy do ciebie - dodał - a teraz idź się namyśleć, wrócę tu za godzinę - dodał i zostawił ją samą.



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1017986 27.09.2012 15:53:01
Zbliżał się wieczór. Dzięki mocy Melody, mogli przenosić się w znacznie odległe miejsca. Jednak do samego miasta musieli podejść pieszo, żeby nie alarmować wrogów. Teraz spoglądali ze skał na dziejące się tam wydarzenia: pół muru zostało wysadzone, wrogowie przedarli się do wewnętrznych murów. Na zewnątrz ustawiono masę maszyn oblężniczych, a także sporo namiotów. Od czasu do czasu widział wśród tych namiotów ludzi. Wszyscy nosili długie brązowe opończe, a pod nimi tego samego koloru szaty.
-To zbyt proste- mruknął do siebie. Najgorszy był widok więźniów. Ludzie, elfy , krasnoludy skute okowami. Wszyscy byli porozrzucani bo obozie, przytwierdzeni do ścian, albo pod strażą.Obern z Melody cicho podeszli pod namioty. Złapał dwóch ludzi, unieszkodliwił ich i odarł z ubrania.
-Masz, ubierz to- podał przyjaciółce jedną parę ubrań. Drugą założył na siebie. Powoli, nie zwracając niczyjej uwagi wtopili się w tłum.
Przechodzili obok jednej z klatek więzienia. Obern spojrzał na więzione tam krasnoludy. Jeden spojrzał na niego, wstając i opierając się o ścianę.
-Ty nie jesteś jednym z nich- powiedział cicho. Obern zamarł.Ze ściągniętymi brwiami spoglądał na karła przed sobą.
-Spokojnie, nie wydam nas- szybko dopowiedział krasnolud.- Czego tu szukacie?
Obern nie za bardzo wiedział, czy powinien zwierzać się obcej osobie.Ale co to za różnica? Zaraz i tak może umrzeć.
-Szukamy pewnej kobiety. Wyróżnia się, ponieważ..
-Jasne włosy zaplecione w warkocz, czysta brzoskwiniowa cera, oczy niebieskie jak głębiny morza- przerwał mu krasnolud.- Jednym słowem ludzka kobieta z urodą elfa?
-Więc widziałeś ją-stwierdził Obern.- Możesz nam powiedzieć gdzie ona jest?
-Mogę, ale co dostanę w zamian?
-Mój kuzyn posiada armię, namówię go żeby was uwolnił, on..
-Puste obietnice- przerwał mu rozbawiony karzeł.- Atak na nic się tu nie zda. Wasza armia ma co innego do zrobienia. Twój kuzyn- zainteresował się- to przypadkiem nie Tregath?-zapytał wprost. Obern skinął głową.
-Hmm. Moi bracia od dawna utrzymują ten fort, żeby dać więcej czasu na przygotowanie się innym. Lecz my niedługo upadniemy. Musicie się spieszyć- popatrzył tęsknym wzrokiem na mury.- Tyle lat przetrwały...żęby być zniszczonym w kilka chwil...- odwrócił się do niego- Wasza przyjaciółka jest w czerwonym namiocie, tym po prawej. Uwolnijcie ją i uciekajcie. Albo skończycie tak jak my.
-Dziękuję.- odparł i ruszył ku namiotowi.
Stali przy nim strażnicy. Trzeba by ich odciągnąć. Miał już pomysł, ale musiał znaleźć namiot z łatwopalnym towarem. Dwa namioty dalej znalazł magazyn jakichś ksiąg. Już miał je podpalić, gdy ujrzał tytuł jednej z nich.
-Hmm, Kathowi się to spodoba- wsunął książkę za pazuchę i rozpalił ogień. Czym prędzej odeszli od miejsca zdarzenia. Po chwili wybuchło piękne ognisko. Wszyscy strażnicy ruszyli na pomoc, zostawiając posterunki
-Zostań na straży, ja ją znajdę- mruknął do Melody. Sprawdzając, czy nikt nie patrzy zakrył twarz i wszedł do namiotu.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
#1018140 27.09.2012 18:43:04
Eli siedziała w namiocie razem z przyjaciółmi, kiedy nagle wejście do namiotu rozwarło się i wszedł doń ktoś. Miał na sobie brązową opończę i kaptur na głowie. Kiedy odsłonił kaptur oczom jej ukazała się twarz człowieka, który ostatnio jej groził i próbował szantażować.
- Ale godzina jeszcze... - zaczęła Eli.
- Nie ważne, przenosimy cię w inne miejsce, potrzebujemy cię, żeby zwabić resztę - odparł ów chrapliwym głosem - a gdyby nawet tutaj przyszli, to już by z nich nic nie zostało - dodał i wybuchnął śmiechem, a po chwili pchnął ją ku wyjściu z namiotu.
- Szybciej idź, dziewko, chyba, że wolisz nie mieć stóp - rzekł człowiek i pchnął ją znowu. W pewnej chwili doszli do małej grupki demonów, która szykowała się do wymarszu. Było w niej kilka demonów z rodzaju tych, które ją zraniły. Nieco więcej było takich zwykłych demonów, które wcześniej spotkała. Jeden z tych pierwszych spojrzał na nią i kłapnął w jej stronę zębami. Jej uzurpator zauważył to i zaśmiał się szyderczo.
- Jeśli spróbujesz od nas uciec, to twoi przyjaciele cię nie uratują, a on dostanie cię na obiad - powiedział. Psu się to spodobało, bo oblizał się.



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1018186 27.09.2012 19:28:08
Wszedł do ....pustego namiotu. Rozejrzał się. Jeden drewniany słup stał na środku, podtrzymując strop. Na podłodze leżało siano. Do słupa przypięto kajdany, a do nich więźniów.Człowiek, elf i jakaś dziewczyna. Spojrzeli w jego kierunku
-Była tu z wami jasnowłosa kobieta, z niebieskimi oczami?- spytał.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
#1018191 27.09.2012 19:35:23
- A co ci do tego? - spytał Velosis - i po co ci to wiedzieć?



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1018198 27.09.2012 19:40:54
Nie był typem próżniaka, który za chamstwo uznaje nierozpoznawanie jego osoby, ale tym razem chodziło o Eli, nie miał czasu ubierać zdania w słowa.
-To mi do tego, że jestem jej...bratem- dokonał szybkiego obliczenia: Pochodzili z szóstego pokolenia, jakby wyminąć załamanie czasowe 400 lat temu to by można ich nazywać rodzeństwem. Złapał elfa za strzępki kołnierza i uniósł do wysokości jego twarzy.- A jeśli mi zaraz grzecznie nie odpowiesz, przypiekę cię na wolnym ogniu i rzucę tym psom na obiad, czaisz?- wywołał mini-burzę ogniową, która na Oberna nie działała w ogóle, a innym mogło najwyżej podnieść temperaturę. Nie chwaląc się, burza wyglądała,,zacnie''.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
#1018207 27.09.2012 19:54:10
Velosis spojrzał na niego.
- Było mówić od razu, że nazywasz się Obern - odparł - Owszem, była tu z nami, ale jakieś pół godziny temu ją przenieśli. Poprzedzając twoje kolejne pytanie : Nie, nie wiemy, gdzie.



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1018209 27.09.2012 19:58:15
Puścił go, zamknąwszy magię. Cofnął się. Wciągnął powietrze nozdrzami. W myślach zobaczył każdą najbliższą istotę i jej ścieżkę. zapach Elindor wyróżniał się. Miał niebieski kolor. Ogień zapłonął w jego ręce i pojawił się w nim miecz. Złapał go i machnął w stronę łańcuchów.
-Radziłbym wam teraz nie uciekać, a czekać na sposobność. Grajcie pozory, jakbyście ciągle byli uwiezieni..... Kiedy wy ostatnio jedliście?- spojrzał na ich wychudłe twarze.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Elindor poziom 3 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik - Strzelec
#1018215 27.09.2012 20:03:42
- Dziękujemy - odparli wszyscy uwięzieni.
- Zrobimy jak zechcesz - odparł Rick - A co do twojego pytania, to ja nie jadłem od co najmniej pięciu dni. Celine dostała się tu przedwczoraj, a Velosis był tu kiedy przyszedłem.
- Ja daję radę - odparł na to Velosis lakonicznie.



Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię

Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
Obern poziom 1 Administrator 
Lokalizacja: Wojownik-Pyromanta
#1018221 27.09.2012 20:06:23
-To, co gadają elfy to bardzo rzadko prawda, częściej półprawda albo gówno prawda. Ty gadasz to trzecie- spojrzał na torbę skubniętą tamtemu człowiekowi. Miał przy sobie jakieś proszki, mięso zawinięte w liście i bochen chleba. była tam też butelka, chyba wina. Podał wszystko więźniom i ruszył tam, gdzie prowadził zapach Elindor.



Ekwipunek:
-Miecz ognia
-Zbroja łańcuchowa
- Naramienniki ognistego Impa

Umiejętności:
-Krąg ognia
-Słup ognia
-Zapalenie- podpala dowolną rzecz, spalając ją lub nie, zależy od woli maga
-Forma ducha ognia
-Niebieskie inferno- zmiana natężenia ognia, niebieski ogień(dostępne po wyuczeniu)
-Węch wilka
Warownia
T#149996
Facebook
Aby pisać na forum musisz się zalogować !!!
rss · kontakt · załóż własne forum · TestHub.pl · korzystasz z forum? wesprzyj projekt!