Eli otworzyła szeroko oczy ze zdumienia. Tia, Cen'rea, miasto krasnoludów. To wyjaśnia czemu tak długo się bronią.
- A tak w ogóle, to po co im niewolnicy? - spytała Eli
- Głównie budujemy machiny oblężnicze i jesteśmy wysyłani jako testerzy pułapek obrońców - odpowiedział Rick.
- Emm... Eli? - zaczął Velosis.
- Tak? -
- Jak się tu dostałaś? - spytał
Eli postanowiła opowiedzieć im większość historii. Kiedy skończyła wszyscy wpatrywali się w nią z mieszaniną przerażenia, zdziwienia i radości.
- Więc podsumowując: Jesteś jedną z Szóstki Herosów, tak?- spytał Velosis
- Tak -
- Masz potęgę wody po swojej stronie, tak?
- Dokładnie -
- A twoi przyjaciele będą najprawdopodobniej chcieli cię oswobodzić? -
- Coś w tym stylu -
- A więc nie będzie łatwo i jest spora szansa, że wszyscy zginiemy, tak?
- Tak -
- Zapowiada się ciekawie - podsumował Velosis z uśmiechem.
- Tylko jest jedna rzecz, która mnie dziwi - stwierdziła Celin.
- Jaka? - spytała Eli
- Czy twoi przyjaciele nie próbowali się z tobą kontaktować? - spytała - Ja na ich miejscu przynajmniej bym próbowała - stwierdziła.
Eli zastanowiła się.
- Nie, jestem pewna, że albo nikt nie próbował się ze mną połączyć, albo po prostu ktoś nas zablokował - stwierdziła Eli.
W tym momencie wszyscy usłyszeli jakiś straszliwy ryk dobiegający od strony murów.
- Pójdę to sprawdzić - oznajmiła Eli. Gdy tylko wyjrzała z namiotu pożałowała, że to zrobiła. Pierwsza linia murów krasnoludów została przełamana, ich runy straciły moc i próbowali się przedrzeć do Stołpu, ostatniej linii obrony, gdzie runy były najmocniejsze. Nikt jednak nie dał rady się ta przedrzeć - wszystkich zabiły demony i okrążyły teraz stołp, próbując znaleźć słabe punkty run.
Eli miała dość tego widoku, więc wróciła do namiotu.
- Co się stało? - spytał Velosis - Wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha - stwierdził.
- Oblegają Stołp - odrzekła z ponurą miną - Daję krasnoludom jakieś dwie godziny zanim zginą wszyscy.
Resztę chyba zamurowało.
- To... niemożliwe - wydukał Rick.
Nagle do namiotu wszedł ów dziwny człowiek z przerażającą twarzą.
- Hahahaha - zaśmiał się z samego początku - Cieszcie się, póki możecie, mwahahaha-
- C-c-co masz na myśli? - wyjąkała Eli, odruchowo wycofując się do tyłu.
- Jak wróci cała armia, to tak was wyćwiczą, że mięśnie będą z was schodzić, a flaki wyjdą wam gębami - powiedział to takim tonem, jakby mówił: "Kiedy spadnie deszcz roślinki urosną" - wtedy będziecie mnie błagać o szybką śmierć - tu wykrzywił twarz w grymasie mającym chyba być uśmiechem.
Eli nieco pobladła.
- A ty, Elindor, pójdziesz ze mną - dodał.
Na dźwięk swojego imienia w jego ustach mało nie zemdlała. Skąd znał jej imię? Ciemiężca wyszedł z namiotu, a Eli wyszła za nim. Nagle stanął i obrócił się w jej stronę.
- Jeśli chcesz przeżyć, to masz przywołać tu resztę tych swoich przyjaciół, jasne? - spytał - No chyba, że wolisz zostać pokrojona lub strawiona żywcem. Ewentualnie wymyślimy coś gorszego. Wybór w każdym razie należy do ciebie - dodał - a teraz idź się namyśleć, wrócę tu za godzinę - dodał i zostawił ją samą.
- A tak w ogóle, to po co im niewolnicy? - spytała Eli
- Głównie budujemy machiny oblężnicze i jesteśmy wysyłani jako testerzy pułapek obrońców - odpowiedział Rick.
- Emm... Eli? - zaczął Velosis.
- Tak? -
- Jak się tu dostałaś? - spytał
Eli postanowiła opowiedzieć im większość historii. Kiedy skończyła wszyscy wpatrywali się w nią z mieszaniną przerażenia, zdziwienia i radości.
- Więc podsumowując: Jesteś jedną z Szóstki Herosów, tak?- spytał Velosis
- Tak -
- Masz potęgę wody po swojej stronie, tak?
- Dokładnie -
- A twoi przyjaciele będą najprawdopodobniej chcieli cię oswobodzić? -
- Coś w tym stylu -
- A więc nie będzie łatwo i jest spora szansa, że wszyscy zginiemy, tak?
- Tak -
- Zapowiada się ciekawie - podsumował Velosis z uśmiechem.
- Tylko jest jedna rzecz, która mnie dziwi - stwierdziła Celin.
- Jaka? - spytała Eli
- Czy twoi przyjaciele nie próbowali się z tobą kontaktować? - spytała - Ja na ich miejscu przynajmniej bym próbowała - stwierdziła.
Eli zastanowiła się.
- Nie, jestem pewna, że albo nikt nie próbował się ze mną połączyć, albo po prostu ktoś nas zablokował - stwierdziła Eli.
W tym momencie wszyscy usłyszeli jakiś straszliwy ryk dobiegający od strony murów.
- Pójdę to sprawdzić - oznajmiła Eli. Gdy tylko wyjrzała z namiotu pożałowała, że to zrobiła. Pierwsza linia murów krasnoludów została przełamana, ich runy straciły moc i próbowali się przedrzeć do Stołpu, ostatniej linii obrony, gdzie runy były najmocniejsze. Nikt jednak nie dał rady się ta przedrzeć - wszystkich zabiły demony i okrążyły teraz stołp, próbując znaleźć słabe punkty run.
Eli miała dość tego widoku, więc wróciła do namiotu.
- Co się stało? - spytał Velosis - Wyglądasz jakbyś zobaczyła ducha - stwierdził.
- Oblegają Stołp - odrzekła z ponurą miną - Daję krasnoludom jakieś dwie godziny zanim zginą wszyscy.
Resztę chyba zamurowało.
- To... niemożliwe - wydukał Rick.
Nagle do namiotu wszedł ów dziwny człowiek z przerażającą twarzą.
- Hahahaha - zaśmiał się z samego początku - Cieszcie się, póki możecie, mwahahaha-
- C-c-co masz na myśli? - wyjąkała Eli, odruchowo wycofując się do tyłu.
- Jak wróci cała armia, to tak was wyćwiczą, że mięśnie będą z was schodzić, a flaki wyjdą wam gębami - powiedział to takim tonem, jakby mówił: "Kiedy spadnie deszcz roślinki urosną" - wtedy będziecie mnie błagać o szybką śmierć - tu wykrzywił twarz w grymasie mającym chyba być uśmiechem.
Eli nieco pobladła.
- A ty, Elindor, pójdziesz ze mną - dodał.
Na dźwięk swojego imienia w jego ustach mało nie zemdlała. Skąd znał jej imię? Ciemiężca wyszedł z namiotu, a Eli wyszła za nim. Nagle stanął i obrócił się w jej stronę.
- Jeśli chcesz przeżyć, to masz przywołać tu resztę tych swoich przyjaciół, jasne? - spytał - No chyba, że wolisz zostać pokrojona lub strawiona żywcem. Ewentualnie wymyślimy coś gorszego. Wybór w każdym razie należy do ciebie - dodał - a teraz idź się namyśleć, wrócę tu za godzinę - dodał i zostawił ją samą.
Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię
Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię
Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz