#961176 21.06.2012 18:40:33
To było dziwne. W jednej chwili był w jednej pozycji, a po chwili przesunął się o jakiś centymetr w lewo. "Przywidziało mi się" - pomyślał. Jednocześnie zaczął wyprowadzać szarże, które były jak na jego siły dość mocne. Ale Kathleen przewidywał każdy jego ruch i jego szabla odbijała jego miecz za każdym razem. Nagle zrozumiał, czemu tak się męczył. Kathleen po prostu za każdym razem przesuwał szablę o parę centymetrów w bok, w który uderzyłby miecz. Postanowił więc zastosować markowanie. Udawał, że atakuje jego prawy bok, ale pół sekundy przed uderzeniem zmienił kąt i miecz leciał wprost na lewą rękę Kathleena... którą przeciął jak powietrze... dosłownie, ręka Kathleena była .. cała, nic jej się nie stało. Był pewien, że trafił. "Co do cholery?!!" - przeklął w myślach - " mam coś z oczami, czy co?". Ale Gohen za bardzo się wychylił i oberwał szablą w czoło, z którego trysnęła mu krew, zalewając oczy. Świat zawirował mu przed oczami, ale dalej walczył, trochę się odsuwając. "Jest nieuchwytny jak cień i potężny jak mrok" - pomyślał. Postanowił więc użyć techniki tarczy. Nadgarstki i palce pracowały z pełną mocą odbijając wszystkie ciosy, które Kathleen mu próbował zadać. Nagle jego ciosy osłabły i pokazał na moment lukę w pancerzu. Markował swój cios w tamto miejsce, a tak na prawdę zaatakował z drugiej strony. Znów przeciął "powietrzną rękę", tym razem tą z szablą. Brak zmiany reakcji. Tym razem poczuł uderzenie w tył głowy. Jego lekki hełm się rozpadł jak glina, a był zrobiony z tajemniczo lekkiej i potężnej mieszanki magii runicznej, stali i obsydianu. To już go przeraziło. Myślał, że szabla Kathleena jest z żelaza, może ze stopu stali. Ale żadna moc fizyczna nie była w stanie zniszczyć tego hełmu. "Ale nie odczuwam, żeby używał zaklęcia, to był po prostu normalny cios". Jednak miał przeczucie, że jest to pewna forma zaklęcia. Musiał to sprawdzić. Odszedł na parę metrów od Kathleena i udawał, że zaraz wyprowadzi cios i przyzwał swój nóż, który w jednej sekundzie znalazł się w jego ręce. Obrócił się i tak zaatakował nożem ze smoczego szkła.
Wybuch
Odleciał na 20 metrów i wbił się w ścianę jakiegoś budynku, a sekundę po tym uderzyła go armada kryształów cienia (ostatnia, magiczna linia obrony). Był cały w rakach i oparzeniach. Zrobiło mu się ciemno przed oczami. "Żałuję, że nie mam krzyku" - pomyślał chwilę przed odlotem.
Umiejętności
-Młynek
-Zaklinacz przedmiotów
-Szał bitewny
-Moc światła
-Sowi słuch
-Ostateczna kombinacja:
(10 obrotów wokół własnej osi, a potem obrotowe pchnięcie mieczem, markowane cięcie w prawo [ pchnięcie w serce ] )
Ekwipunek
-Miecz półtoraręczny
-Półpancerz
-Łuk ze zdobieniami
-Ozdobny kołczan
-Nóż ze smoczego szkła
-Tarcza światła