Zapadł wieczór. Wszystko wokół ucichło. Z koszar dało się słyszeć radosne śpiewanie najemników. Kath schodził kamiennymi schodami na dół, stukając obcasami o nie. Lekki, jedwabny frak cichutko szeleścił za nim. Włosy luźno spięte w ogon opadały mu na plecy. Podczas schodzenia rozpiął sobie koszulę pod szyją- za bardzo uwierała. Podszedł do stojaka, i wyciągnął z niego jedną z lasek- dębowa, rzeźbiona elfickimi runami, z połyskującą głowicą, oraz uchwytem na dłoń dziwnie przypominającym rękojeść broni. W rzeczywistości, było tam ukryte niewielkie ostrze, nie skąpo zanurzone w truciźnie. Karota już przyjechała, musiał tylko poczekać na resztę. Obern pewnie siedzi sobie wygodnie w powozie. Stanął na środku holu, zaparł się na berle i czekał.
Umiejętności:
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp
Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp
Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy