Przyglądał się wydarzeniom ze zmarszczonymi brwiami. Eli padła bez świadomości na ziemię. Obern leżał wyczerpany po uderzeniu demona, Gohen gdzieś zniknął, a Eli prawie nie żyła. Doczołgał się do niej, nie mając siły ustać na nogach po zaklęciu wiedzy. Usiadł koło niej, złapał za ramiona i oparł o swoje nogi. Popatrzył w górę. Światło poranka nieśmiało wpadało do sali.Zamknął oczy. Nieźle. Jeden demon potrafił ich prawie wykończyć.Popatrzył na Elindor.
-Nie umieraj teraz. Jeszcze nie nadszedł czas. Nie pisane jest ci umrzeć, śmierć jest pisana komu innemu. jeśli mnie słyszysz, to nie poddawaj się. Nie możesz. Nie pozwolę ci... Z trudem wstał. Każdy mięsień palił go okropnym bólem. Wrzucił Elindor sobie na plecy, i lekko kulejąc szedł ku wyjściu. Tunel nie miał końca. Powoli zaczął tracić nadzieję, że uda mu się ją wynieść. Nareszcie zobaczył światło. Kilkanaście kroków dalej, i już przechodził przez wodospad. Położył przyjaciółkę na brzegu i wrócił się po Oberna. Pół godziny mu to zajęło, ale się udało. Wyciągnął z sakwy manierkę z wodą, i podał każdemu do wypicia. Ledwo mogli poruszać ustami, lecz wypili całą manierkę. Zaczerpnął ze strumyka i obmył im twarze i polał rany. Rozerwał swoją koszulę pod kaftanem i owinął rękę Elindor. Gdy upewnił się, że są bezpieczni i jest im wygodnie, zdjał buty, rozebrał się do pasa i rzucił się do wody. Chłodna toń wzięła go w objęcia. Po jakimś czasie wynurzył się z wody i usiadł na brzegu. Wyjął koc z plecaka Oberna i owinął się nim. Spojrzał na leżących. Każde szczelnie otulone kocami, z kompresami z liści na czołach. Zapatrzył się w wodę.
-Nie umieraj teraz. Jeszcze nie nadszedł czas. Nie pisane jest ci umrzeć, śmierć jest pisana komu innemu. jeśli mnie słyszysz, to nie poddawaj się. Nie możesz. Nie pozwolę ci... Z trudem wstał. Każdy mięsień palił go okropnym bólem. Wrzucił Elindor sobie na plecy, i lekko kulejąc szedł ku wyjściu. Tunel nie miał końca. Powoli zaczął tracić nadzieję, że uda mu się ją wynieść. Nareszcie zobaczył światło. Kilkanaście kroków dalej, i już przechodził przez wodospad. Położył przyjaciółkę na brzegu i wrócił się po Oberna. Pół godziny mu to zajęło, ale się udało. Wyciągnął z sakwy manierkę z wodą, i podał każdemu do wypicia. Ledwo mogli poruszać ustami, lecz wypili całą manierkę. Zaczerpnął ze strumyka i obmył im twarze i polał rany. Rozerwał swoją koszulę pod kaftanem i owinął rękę Elindor. Gdy upewnił się, że są bezpieczni i jest im wygodnie, zdjał buty, rozebrał się do pasa i rzucił się do wody. Chłodna toń wzięła go w objęcia. Po jakimś czasie wynurzył się z wody i usiadł na brzegu. Wyjął koc z plecaka Oberna i owinął się nim. Spojrzał na leżących. Każde szczelnie otulone kocami, z kompresami z liści na czołach. Zapatrzył się w wodę.
Umiejętności:
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp
Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp
Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy