Stanęła w miejscu i zaczęła śpiewać po staroelficku na wszystkie strony świata. Usiadła na pieńku i czekała na przybycie leśnych istot. Najpierw przyszedł niedźwiedź i popatrzył na nią dziwnymi, małymi oczkami. Potem doszła jeszcze rodzina dzików i duże stado wilków. Zewsząd nadleciały również drapieżne ptaki: orły, jastrzębie, sekretarze, kanie i inne. Po dziesięciu minutach zrobił się niezły zwierzyniec. Elindor zliczyła:
pół tuzina niedźwiedzi, około sześćdziesiątki wilków i ich pochodnych, czternaście dzików, tuzin jastrzębi, pięć orłów, dwie kanie, dziesięć sekretarzy, piętnaście dzikich koni, trzydzieści cztery wiewiórki, piętnaście sów, siedem myszołowów, mniej więcej sto wróbli, dwadzieścia pięć jeleni i łań i dziewięć dzikich psów. To z tych normalnych. Na końcu nadszedł dostojnym krokiem jednorożec, którego przepuściły wszystkie zwierzęta.
- Czego od nas oczekujesz, przemieniona? - spytał po elfiemu
- Pomocy - odparła tym samym językiem.
- Jakiej? -
- Walki przeciw złu. Niekoniecznie w pierwszym szeregu, ale na przykład w roli zwiadowców, wierzchowców albo oddziałów ostatecznych -
Większość zwierząt poruszyła się niespokojnie.
- A jeśli nie zdecydujemy się stanąć przy tobie? - spytał najwyższy z niedźwiedzi
- Nie jestem w stanie was do tego zmusić - wzruszyła ramionami - niemniej jednak lepiej walczyć razem, niż osobno, nieprawdaż?
Niedźwiedź zamilkł, zamyślony.
- Jesteś w stanie nas poinformować mniej więcej z czym mamy walczyć? - spytała jedna z wiewiórek.
Elindor znów wzruszyła ramionami
- Nie jestem pewna do końca, ale wiem, że jeśli będziemy się trzymać razem, to zwyciężymy - "albo choć nie przegramy " - dodała w myślach - " bo ze zwycięstwem może być różnie" - Obiecuję wam też, że nie będziecie walczyć same.-
- Ale jaką mamy pewność, że zwyciężymy i co z tego będziemy mieć? - spytał samiec alpha hordy wilków.
- Pewności nie ma, ale jest spora szansa. A co z tego będziecie mieć to wyjdzie w praniu - odparła - na pewno nie będziecie walczyć sami i macie większą szansę na zwycięstwo.
Teraz wszystkie zwierzęta zaczęły rozmyślać.
- Ja jestem z tobą - powiedział jednorożec i uklęknął przed Eli na jedno kopyto.
- Ja też! - dodał niedźwiedź.
- I ja! I ja! I ja! - dodawały po kolei zwierzęta.
Wiewiórki popatrzyły po sobie.
- My też pójdziemy!!! - wrzasnęły jednogłośnie.
Elindor stanęła na nogi z bardzo zadowoloną miną. Wszystkie przybyłe zwierzęta zgodziły się im pomóc!
- Kochani, czy znacie jakieś zwierzęta, które mieszkają w tym lesie i nie przybyły ? - spytała - Jeśli jakieś znacie, to biegnijcie je zaprosić!!!
I rozbiegły się. Po godzinie wróciły w ponad podwojonej liczbie
- Wszystkie? - spytała zdziwiona Eli
- Tak, my wszystkie jesteśmy z tobą!!! - wrzasnęły w odpowiedzi jak jeden mąż
"No to chłopaki będą nieco zdziwieni i zadowoleni, że pozyskałam ponad siedemset zwierząt" - pomyślała z uśmiechem
- Chodźcie za mną!!! - zawołała. Doszli już prawie do polany, na której zostawiła Gohena, gdy nagle weszła w strumień światła...
pół tuzina niedźwiedzi, około sześćdziesiątki wilków i ich pochodnych, czternaście dzików, tuzin jastrzębi, pięć orłów, dwie kanie, dziesięć sekretarzy, piętnaście dzikich koni, trzydzieści cztery wiewiórki, piętnaście sów, siedem myszołowów, mniej więcej sto wróbli, dwadzieścia pięć jeleni i łań i dziewięć dzikich psów. To z tych normalnych. Na końcu nadszedł dostojnym krokiem jednorożec, którego przepuściły wszystkie zwierzęta.
- Czego od nas oczekujesz, przemieniona? - spytał po elfiemu
- Pomocy - odparła tym samym językiem.
- Jakiej? -
- Walki przeciw złu. Niekoniecznie w pierwszym szeregu, ale na przykład w roli zwiadowców, wierzchowców albo oddziałów ostatecznych -
Większość zwierząt poruszyła się niespokojnie.
- A jeśli nie zdecydujemy się stanąć przy tobie? - spytał najwyższy z niedźwiedzi
- Nie jestem w stanie was do tego zmusić - wzruszyła ramionami - niemniej jednak lepiej walczyć razem, niż osobno, nieprawdaż?
Niedźwiedź zamilkł, zamyślony.
- Jesteś w stanie nas poinformować mniej więcej z czym mamy walczyć? - spytała jedna z wiewiórek.
Elindor znów wzruszyła ramionami
- Nie jestem pewna do końca, ale wiem, że jeśli będziemy się trzymać razem, to zwyciężymy - "albo choć nie przegramy " - dodała w myślach - " bo ze zwycięstwem może być różnie" - Obiecuję wam też, że nie będziecie walczyć same.-
- Ale jaką mamy pewność, że zwyciężymy i co z tego będziemy mieć? - spytał samiec alpha hordy wilków.
- Pewności nie ma, ale jest spora szansa. A co z tego będziecie mieć to wyjdzie w praniu - odparła - na pewno nie będziecie walczyć sami i macie większą szansę na zwycięstwo.
Teraz wszystkie zwierzęta zaczęły rozmyślać.
- Ja jestem z tobą - powiedział jednorożec i uklęknął przed Eli na jedno kopyto.
- Ja też! - dodał niedźwiedź.
- I ja! I ja! I ja! - dodawały po kolei zwierzęta.
Wiewiórki popatrzyły po sobie.
- My też pójdziemy!!! - wrzasnęły jednogłośnie.
Elindor stanęła na nogi z bardzo zadowoloną miną. Wszystkie przybyłe zwierzęta zgodziły się im pomóc!
- Kochani, czy znacie jakieś zwierzęta, które mieszkają w tym lesie i nie przybyły ? - spytała - Jeśli jakieś znacie, to biegnijcie je zaprosić!!!
I rozbiegły się. Po godzinie wróciły w ponad podwojonej liczbie
- Wszystkie? - spytała zdziwiona Eli
- Tak, my wszystkie jesteśmy z tobą!!! - wrzasnęły w odpowiedzi jak jeden mąż
"No to chłopaki będą nieco zdziwieni i zadowoleni, że pozyskałam ponad siedemset zwierząt" - pomyślała z uśmiechem
- Chodźcie za mną!!! - zawołała. Doszli już prawie do polany, na której zostawiła Gohena, gdy nagle weszła w strumień światła...
Umiejętności:
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię
Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz
*Szał
*Moc wody
*Podwójny strzał/ potrójny strzał
*Taniec ostrzy (2 pchnięcia, cięcie lewa, cięcie prawo, młynek i pchnięcie)
*Zmiana w wodną bestię
Ekwipunek:
*Długi, elfi łuk
*Dwa noże
*Lekki, skórzany płaszcz