Obern Wpuścił magię w rękojeść. Nagiął wygląd ku swojemu upodobaniu: jelec w kształt smoczych skrzydeł, a głowicę w smoczy łeb. Wiązka ognia uformowała się w ostrze. Obern skupił płomień w jedno ciało i po chwili ostrze było całe- metal miał lekko czerwony kolor. Oparł się na mieczu i spojrzał na resztę.
Kathleen pogładził ostrze. Pośrodku miecz miał kanalik- na truciznę albo do przenoszenia magii. Ob kręcił go ostrzem ku dołowi i też przyglądnął się reszcie.
- Tylko szóstka ma dostęp do tego miejsca- rzekł.
-Szefie zobacz- mruknął Obern stojąc przy ścianie. Wzdłuż niej biegła szczelina uformowana w prostokąt.
- To jakieś wejście- zamyślił się. Wraz z Obernem pchnęli kamienie, które usunęły się z drogi ukazując schody w dół. Obern zapalił miecz i zszedł pierwszy- Kath tuż za nim.
Gdy schody się skończyły, ujrzeli trzy korytarze- środkowy kończył się po kilku końcach, a dwóch następnych nie było widać z tej pozycji. Weszli w środkowe. Drewniane drzwi ustąpił od razu. Obern zwiększył światło i ich oczom ukazało się niewyobrażalne bogactwo- diamenty, szmaragdy,szafiry,rubiny, złoto, puchary, biżuteria, pozłacana zbrojownia była porozkładana w skrzyniach, a to co się nie zmieściło leżało luzem. Skarbiec był duży i prawie pełny.
Za tyle kosztowności można by kupić królestwo. Kathleen oniemiał, lecz po chwili spochmurniał.
- O Kaylesecu, czego ty ode mnie wymagasz?- spytał cicho kierując wzrok w górę. Przesłanie było jasne:
Musi zgromadzić armię zdolną powstrzymać Zło.
Kathleen pogładził ostrze. Pośrodku miecz miał kanalik- na truciznę albo do przenoszenia magii. Ob kręcił go ostrzem ku dołowi i też przyglądnął się reszcie.
- Tylko szóstka ma dostęp do tego miejsca- rzekł.
-Szefie zobacz- mruknął Obern stojąc przy ścianie. Wzdłuż niej biegła szczelina uformowana w prostokąt.
- To jakieś wejście- zamyślił się. Wraz z Obernem pchnęli kamienie, które usunęły się z drogi ukazując schody w dół. Obern zapalił miecz i zszedł pierwszy- Kath tuż za nim.
Gdy schody się skończyły, ujrzeli trzy korytarze- środkowy kończył się po kilku końcach, a dwóch następnych nie było widać z tej pozycji. Weszli w środkowe. Drewniane drzwi ustąpił od razu. Obern zwiększył światło i ich oczom ukazało się niewyobrażalne bogactwo- diamenty, szmaragdy,szafiry,rubiny, złoto, puchary, biżuteria, pozłacana zbrojownia była porozkładana w skrzyniach, a to co się nie zmieściło leżało luzem. Skarbiec był duży i prawie pełny.
Za tyle kosztowności można by kupić królestwo. Kathleen oniemiał, lecz po chwili spochmurniał.
- O Kaylesecu, czego ty ode mnie wymagasz?- spytał cicho kierując wzrok w górę. Przesłanie było jasne:
Musi zgromadzić armię zdolną powstrzymać Zło.
Umiejętności:
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp
Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy
- Moc cienia
-Morderstwo
-Trucizna
-Paraliż
-Iluzja
-Równowaga
-Lekkość stóp
Ekwipunek:
- Czarny płaszcz
-Miecz Kayleseca
-sztylet
-pas z miksturami
-noże do rzucania
-łuk cisowy
-naszyjnik rodowy