Jakiś cień wyskoczył spod jednej z katapult i odbił się w niewiarygodnym skoku.Złapał Elindor, i robiąc przewrót zamortyzował jej upadek. Spojrzał na rany. Machnął ręką, i otwory leko zasklepiły się. Gdy upewnił się, że blizny są dość trwałe, wstał.Odwrócił głowę.Kaptur i maska na usta całkowicie zasłaniały jego twarz.Obern rozpoznał go- to jeden z tych zabójców z armii. Gdy zauważył pytające spojrzenie Oberna, skoczył i zniknął w tłumie. Rozciągała się za nim wstęga mroku.